Work Text:
Blada twarz Hero.
Zaciśnięte pięści Aubrey.
Łzy w oczach Kela.
A potem, cisza.
W powietrzu nadal utrzymywało się echo wypowiadanego tu wyznania; pełnego zestarzałego już bólu i łez.
Dwaj chłopcy mierzyli się przez chwilę wzrokiem, próbując porozumieć się bez słów.
Nagle, salę rozjaśniły dwa, pełne absurdalnego szczęścia uśmiechy.
Chłopcy poczuli się, jakby ktoś odjął im z ramion ogromny ciężar.
To właśnie Coś zniknęło.
Tymczasem, jeszcze niezadane pytanie czekało na odpowiedź.
"Jak myślisz, czy nam wybaczą?"
Wzrok Basila przeszył Sunny'ego na wskroś. Oboje czekali na odpowiedź.
– Nie wiem… Ale najważniejsze jest to, że wybaczyliśmy samym sobie.
W powietrzu pojawiła się nadzieja.
